Wschód Daleki, Bliski i najbliższy

Wpis

piątek, 30 sierpnia 2013

Subtelny urok inności

Ostatnio czytałam tekst redaktora naczelnego pewnej opiniotwórczej gazety, który poużywał sobie na Bangkoku. Z tekstem trudno jest polemizować, tyle bzdur i uproszczeń zawiera. Skupię się na pałacu królewskim, który ów redaktor określił jako disnejland. "Pozłacane kopuły. Wyrzyg kolorów. Chaotyczna, przesadna ornamentyka. Rzeźby demonów i wszechobecny, zwielokrotniony w milionowych powtórzeniach Budda. Złoty zwykle, skonwencjonalizowany. Sztuczny."

Nie odkryję Ameryki jeśli napiszę, że sztuka dalekowschodnia różna jest od europejskiej. Ale czy różna znaczy gorsza? Europejską rozumiemy, na niej się wychowaliśmy, znamy odniesienia kulturowe i kody. Tajlandia jest tajemnicą. Wiem, że ile bym tam nie podróżowała, to i tak sposobu myślenia Tajów nie zrozumiem, a ich sztuka pozostanie dla mnie w dużej mierze niepojęta.

Pałac królewski w Bangkoku jest piękny, ale jest to piękno inne niż to, z którym obcujemy  w Europie na co dzień. Ja tu "wyrzygu kolorów" nie widziałam, za to zauważałam harmonię, łagodne linie i ciekawe, nieoczywiste zestawienia kolorystyczne. Złoto oczywiście jest, ale ładnie współra się z innymi barwami. No i w tym miejscu globu, gdzie kolory w naturze są intensywniejsze niż u nas, odbiera się je zupełnie inaczej, nie kiczowato.

 

 

 

Chaotyczna ornamentyka? Dla mnie raczej subtelna. Przesadna? Nie powiedziałabym.

 

 

Budda skonwencjonalizowany. Z czegoś to przecież wynika. Nie musimy daleko szukać, w prawosławiu też nie takiej dowolności jak w katolicyzmie w przedstawianiu wizerunków Boga i świętych. Buddyzm poszedł w tym dalej, ale cy jest dowód na "gorszość"?

 

 

 

Potwory i demony są, a jakże. Moja bratanica bardzo lubi oglądać je na zdjęciach;) Przyznaję, że nie wiem, skąd tyle takich przedstawień. Ale to świadczy o mojej inorancj, a nie o sztuce Tajlandii.

 

 

 

 

 

Cały tekst o Bangkoku to smutny obraz ignorancji i lekceważenia inności. Częste spojrzenie u nas, niestety. Jeden rzut oka na Bangkok i bogate wnioski. Tak powstają stereotypy. A może po prostu to ja mam zły gust, skoro pałac królewski w Bangkoku mi się podobał?

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
reska
Czas publikacji:
piątek, 30 sierpnia 2013 22:30

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • estees napisał(a) komentarz datowany na 2013/08/31 21:46:50:

    Gazeta (rp :)) może i opiniotwórcza to była ale kiedyś, a nazwisko redaktora nawet jako naczelnego to przeciętnemu Kowalskiemu nic nie powie. Do tego opinia jest jak dupa, każdy ma swoją ;) Zostawmy maluczkich z ich opiniami.

  • zielonapirania napisał(a) komentarz datowany na 2013/08/31 22:19:21:

    Piękne, bardzo mi się podoba:)

  • reska napisał(a) komentarz datowany na 2013/08/31 22:27:09:

    Z pewnych względów mam do tego tytułu stosunek osobisty i odczuwam przykrość, gdy pojawiają się tam takie teksty porażające ignorancją. A co do opinii - to racja. kwestii pałacu królewskiego w Bangkoku zgadzam się z zielonąpiranią, a nie z redaktorem:)

  • wtf_pl napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/02 22:37:22:

    Wspaniałe widoki, egzotyczna kultura. Trzeba jednak uważać by nikogo nie urazić. Tam są inne obyczaje

  • veanka napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/03 17:10:20:

    Mnie się pałac królewski w Bangkoku bardzo podoba.
    Dla Redaktorka może to być kicz, jego gust, jego prawo.
    Tylko szkoda, ze swą 'autorytatywną' opinię przedstawia publicznie.

  • reska napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/03 17:55:14:

    Nie lubię lekceważenia innej kultury. A uroda pałacu - no cóż, to kwestia gustu.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny