Wschód Daleki, Bliski i najbliższy

Wpis

wtorek, 04 czerwca 2013

Naciągnięta "na Wałęsę"

Cztery lata temu byłam w Indonezji. Był 4 czerwca, spacerowałam po Yogyakarcie. Tłum, kurz, intensywny ruch uliczny i upał.

 

 

Parę dni wcześniej zostawiłam Polskę z rocznicowymi kłótniami o 1989 rok. Niesmaczne było to mieszanie z błotem dawnych bohaterów i cieszyłam się, że ten czas spędzam poza krajem.

 

 

Szłam właśnie przez nagrzaną Yogyakartę, zwaną poufale Dżogdżą, gdy zaczepił mnie jakiś facet. Padło stałe w takich okolicznościach pytanie: skąd jesteś?

- Z Polski!  - wykrzyknął facet entuzjastycznie - Welesa! Solidarność! Walesa to idol całej mojej rodziny, a Solidarność pomogła zmienić nam życie!

Nie wiem, na ile była to prawda, ale połechtało to moje polskie ego. No i pomyślałam, że to miło, że ktoś docenia Wałęsę i Solidarność, i że akurat ma to miejsce w okrągłą rocznicę zakończenia komunizmu.

Zresztą nie wywożę za granicę moich poglądów politycznych. Sympatie i antypatie polityczne zostawiam w Polsce, w Gruzji mogę pić toasty za ś.p. prezydenta Kaczyńskiego, a w Indonezji cieszyć się, że znają i cenią tam Wałęsę.

 

 

Nowy znajomy, widząc moją reakcję kuł żelazo, póki gorące.

- Skoro jesteś z kraju Wałęsy, to zaprowadzę cię w miejsce, gdzie wyrabiają najlepsze batiki. Turyści tam rzadko trafiają - kusił.

Potęga manipulacji i przypadek z datą. Dałam się zaprowadzić w miejsce, gdzie łatwo się wydaje pieniądze.

 

 

Zgodnie z przewidywaniami kupiłam kilka obrazów batikowych, które do dziś nie znalazły miejsca na ścianach mojego mieszkania i na które, prawdę mówiąc, nie mam miejsca. A których wartości jako dyletantka nie jestem w stanie ocenić, więc nie mam pojęcie, czy nie zostałam okantowana. Ale i tak ten rodzaj zachęty do zakupów wspominam sympatycznie i wolę wierzyć, że pan mówił prawdę, a zakupy wyszły tak przy okazji:)

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
reska
Czas publikacji:
wtorek, 04 czerwca 2013 22:54

Polecane wpisy

  • Co to za roślina?

    Jako podpowiedź dodam, że zdjęcie zrobiłam na Jawie, a z roślinki tej korzystamy obficie:)

  • Starsza pani

    Ile lat może mieć ta pani? Na indonezyjskiej wyspie Lombok czas płynie inaczej niż u nas. Samozwańczy przewodnik oprowadzający mnie po wsi Rembutan zaprowadził

  • Na linii Wallace'a

    Prom z Bali na Lombok. Między tymi wyspami przebiega linia Wallace'a. Co ona oznacza? Ano jest to granica występowania całkowicie odmiennych gatunków flory i fa

  • Indonezja - Jawa - Yogyakarta

      Nasze pierwsze kroki w Indonezji postawiliśmy w Yogyakarcie (czyt. dżogdżakarcie) - dosyć sporym mieście położonym w południowej części wyspy Jawa. Tutaj

  • Yogyakarta i okolice

    Praca w polu nie wygląda do najlżejszych. Nie widziałem maszyn. Robota wykonywana ręcznie, ludzie często na boso, widywałem pracujących w deszczu. Uwaga Meczet

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • zielonapirania napisał(a) komentarz datowany na 2013/06/05 10:25:41:

    Oryginalne batiki to piękna pamiątka, na pewno są coś warte. Na Twoim miejscu jednak bym się nimi chwaliła:))

  • reska napisał(a) komentarz datowany na 2013/06/05 11:57:02:

    Pewnie w końcu się pochwalę albo sprzedam komuś, kto bardziej niż ja doceni batik:)

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny