Wschód Daleki, Bliski i najbliższy

Wpis

sobota, 05 stycznia 2013

Morze Martwe

Bardzo lubię kąpiele w Morzu Martwym. Szczególnie wtedy, gdy na dworze na normalnej wysokości jest chłodno. Nawet gdy Morze Śródziemne było lodowate i po Tel Awiwie chodziłam w polarze, nad Morzem Martwym można było plażować w bikini, a woda przypominała temperaturą baseny termalne. Pływać w Morzu Martwym się nie da, ale można ruszać się w inny sposób, np. ćwicząc brzuszki jak na aquaerobiku.

Z kolei błoto z morza niesamowicie wygładza skórę, więc jeśli tylko jest dostępne gdzieś przy brzegu, plażowicze smarują się nim od stóp do głów. W Jordanii trafiłam na plażę, gdzie za błoto trzeba było płacić, a młodzi panowie przy pomocy szpachelek nakładali je na chętnych;)

Byłam na kilku plażach nad Morzem Martwym, chyba najciekawsza, choć równocześnie najmniej wygodna i najbardziej krępująca była w En Gedi. Była to plaża otwarta, w Autonomii Palestyńskiej i większość plażowiczów to Arabowie, panowie w slipkach, panie poosłaniane całkowicie, nawet kąpały się w tych swoich rozłożystych szatach, leżąc na powierzchni bez ruchu (no bo jak się tym ruszać?) i wyglądając jak topielice. Byłam tam w towarzystwie Szwedki i byłyśmy jedynymi kobietami w bikini, co wzbudzało powszechne zainteresowanie. Palestyńczycy bez skrępowania i bez względu na nasze protesty fotografowali nas komórkami, pilnując jednakże przy tym, żebym czasem ich zakutanym danom nie zrobiła żadnej fotki. No cóż, równouprawnienia się tam nie spodziewałam, a nie zamierzałam niszczyć sobie odzieży, kąpiąc się w ubraniu w słonej wodzie. O wygodzie nie wspominając. Kiedyś we wschodniej Turcji próbowałam się kąpać owinięta jakąś szmatą, jak miejscowe kobiety, gdyż jako jedyna na tamtej plaży kobieta w kostiumie kąpielowym wzbudzałam niezdrowe zainteresowanie. Przekonałam się organoleptycznie, że pływać się w tym nie da. 

W każdym razie w En Gedi postanowiłam się tym nie przejmować i wytaplałam się do woli. I przy okazji był to jedyny raz, kiedy miałam możliwość obserwować plażowe obyczaje Arabów. Panie siedzą na brzegu, pilnują dzieci, przygotowują jedzenie, a jeśli mają liberalnych mężów - to kąpią się, oczywiście w ubraniu. Panowie roznegliżowani palą paierowsy, komentują Europejki i kąpią się, a co jakiś czas ustawiają rodzinę do pionu.

 

 

 

 



Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
reska
Czas publikacji:
sobota, 05 stycznia 2013 21:11

Polecane wpisy

Trackback

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny