Wschód Daleki, Bliski i najbliższy

Wpis

czwartek, 03 stycznia 2013

Busk

Busk to niewielkie miasto nad Bugiem, niedaleko Lwowa, jedna z najstarszych miejscowości ziemi czerwieńskiej. Nazywany był galicyjską Wenecją, gdyż jest tu dużo odnóg Bugu oraz mostów, ale nazwa ta jest mocno na wyrost. Ale chyba każda kraina ma swoją Wenecję. W Polsce jest tak nazywana Bydgoszcz, a na Ukrainie oprócz Busku także naddunajskie Wilkowo.

Turyści tu rzadko zaglądają, bo też zabytki nie są wybitnej klasy, szczególnie w porównaniu z licznymi pobliskimi atrakcyjnymi i zapisanymi w historii Polski miejscowościami. Sama znalazłam się w Busku przypadkiem. Stąd wywodzili się przodkowie mojego znajomego i przy okazji wyjazdu grupowego tu przenocowaliśmy, a przy okazji obejrzeliśmy miasto.

 


Busk był typowym kresowym wielokulturowym miasteczkiem, czego ślady do dzisiaj widać. Oprócz Polaków, Żydów i Ukraińców żyli tu także osadnicy czescy i niemieccy.Jak podaje Wikipedia, w miasteczku przed wojną było stare centrum i oddzielone zalewiskami przedmieścia o przyjemnych dla ucha nazwach: Krótka Strona, Długa Strona, Niemiecki Bok, Lipiboki.

W dobrym stanie zachował się barokowy kościół farny, gdzie obecnie msze odprawiane są także po ukraińsku - co uchodzi za za kontrowersyjne na tych ziemiach, gdzie katolicyzm kojarzony jest z polskością. Ale ksiądz z fary wyjaśnił, że katolicyzm z natury jest powszechny, większość parafian jest ukraińskojęzyczna i chce ich przyciągnąć do kościoła. Polaków została garstka.

 


Oprócz kościoła jest w mieście synagoga, niestety w stanie smutnym i jak się wydaje, coraz smutniejszym. Sypie się i jest łatana.

 

 

Dotarliśmy też do dwóch ciekawych drewnianych cerkwi greckokatolickich, w tym jedna z XIII wieku. Przy jednej z nich znajdują się resztki drzewa, pod którym miał odpoczywać Chmielnicki, który w 1654 r. zdobył miasto.

 

Tu miał odpoczywać Chmielnicki po krwawej łaźni urządzonej Polakom


Obok tej cerkwi jest też kilka polskich i ukraińskich grobów z różnych lat II wojny światowej. Przejmujący jest nagrobek rodzeństwa Rajkowskich ze zdjęciami dzieci, o których napisano, że zmarły śmiercią tragiczną. 



W mieście zachował się jeszcze stary polski cmentarz, na który nie dotarłam, oraz polska kwatera wojskowa z obrony Lwowa przed bolszewikami z 1920 r.

Zatrzymaliśmy się w tym oto uroczym hotelu, chyba jedynym w mieście:

 

 

W hotelu o północy wyłączono wodę. Dyskusja w recepcji wyglądała tak:

- Nie ma wody - reklamacja.

- Nie ma - odpowiedź recepcjonistki - od 24 do 6 miasto zakręca wodę.

- Dlaczego nam pani nie powiedziała?

- Bo nie pytaliście.

-  U nas w Jewropie normalno, szto woda jest.

- A u nas normalno, szto niet;)


Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
reska
Czas publikacji:
czwartek, 03 stycznia 2013 23:09

Polecane wpisy

  • Howerla

    Howerla to najwyższy szczyt Ukrainy, znajdujący się w paśmie Czarnohory. Przed wojną biegła tędy granica polsko-czechosłowacka. Pierwszy raz po Czarnohorze wędr

  • Drohobycz

    Drohobycz wygląda tak, jak sobie wyobrażałam kresowa miasteczka. Rynek z farą, z jednej strony porządne kamienice z drugiej - po paru krokach, uliczki wyglądają

  • Zofiówka (Humań)

    Zofiówka to piękny park żony targowiczanina Stanisława Szczęsnego Potockiego. Przykład tego, że u kobiet zawsze najważniejsza była uroda, a poza tym faceci wolą

  • Traviata w Odessie

    Będzie w samych superlatywach, bo inaczej się nie da. Ale najpierw oficjalnie :-) Narodowy Teatr Opery i Baletu to najstarszy teatr obwodu odeskiego Ukrainy. Ar

  • Ciąg dalszy spaceru

    Kontynuujemy spacer po Odessie. Poprzedni wpis zastał nas przed pomnikiem Puszkina na skraju Parku Stambulskiego. Warto wspomnieć przy tej okazji, że Odessa jes

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Gość napisał(a) z 212.1.98.* komentarz datowany na 2013/12/17 12:08:37:

    Zjencja jest jusz bardzo stare. Hoteliej jusz 3 w Busku, a jednego duba (drzewa, pod którym miał odpoczywać Chmielnicki) obok kapliczki jusz nima 2 liata. To jest wspomnienja podrozy 2007 albo 2008, no nje z 2013

  • reska napisał(a) komentarz datowany na 2013/12/17 12:25:31:

    Ale ja nie pisałam, że byłam w Busku w 2013 r. Byłam tam w czerwcu 2011 r.

  • Gość napisał(a) z *.dynamic.mm.pl komentarz datowany na 2013/12/28 20:37:03:

    Byłam w Busku w sierpniu 2011r. Nocowałam również w hoteliku Oksana. Właśnie w tym roku trwały obchody 600 lecia kościoła św. Stanisława. Na ulicy Gruszewskiego 35, przed wojną Sokoła odnalazłam rodzinny dom, a na ścianie obraz pozostawiony przez uciekającą rodzinę 1944r. , zaś na strychu domu odnaleźliśmy stare zdjęcie , na którym rozpoznano braci mojej babci. Wpisując w google hasło :"Królewskie wolne miasto Busk" zamieszczone jest zdjęcie, na którym widoczny jest ten właśnie dom. Na tej ulicy znajduje się również budynek SOKOŁA, w którym obecnie znajduje się biblioteka i bardzo prężnie działające centrum internetowe, które prowadzi pan Bohdan Litwin. Była to wspaniała sentymentalna podróż. Teresa.

  • reska napisał(a) komentarz datowany na 2013/12/28 21:02:47:

    Niesamowite, że odnalazła Pani rodzinne pamiątki po tylu latach.
    Szkoda, że nie wiedziałam o budynku Sokoła, pewnie byśmy tam trafili, gdyż był z nami historyk sportu, który takie miejsca lubi.
    Serdecznie Panią pozdrawiam:)

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny